Realizacje

Galeria domów z naturalnych materiałów – nasze realizacje. Zobacz nasze domy, które łączą funkcjonalność z precyzją wykonania. Każda realizacja to dowód na nasze doświadczenie wykonawcze i rzetelne podejście do rzemiosła budowlanego.

Samogrzej

Zimą 2025/2026 była pierwszą zimą, w której nie mieszkałem w nim, więc mogłem badać, co się dzieje w samogrzeju bez dogrzewania go, no i cała filozofia stojąca za budową earthshipów czy samogrzei w klimacie umiarkowanym zmiennym, czyli w Polsce, okazała się błędna.Niestety warunki w US, gdzie są one budowane, drastycznie się różnią od naszych… Oni mają 2–3 razy mocniejsze promieniowanie słoneczne (wpływ wysokości nad poziomem morza i szerokości geograficzne) plus mają słońce zimą, czego u nas nie ma… Polecam sprawdzić tabele nasłonecznienia zimą dla miejsca, gdzie chcecie się budować. Są miesiące, np. 12.2025, gdzie Warszawa przez miesiąc miała 6 godzin słońca…No i na kamerze termowizyjnej temperatura w samogrzeju dla 19.01.2026: 3,8–5,6 ściany i podłoga, wysoko na ścianach i sufit 1,8 stopnia. Ten styczeń jest wyjątkowo zimny, mieliśmy miesiąc, gdzie nocami było -10 do -20 stopni, ale mimo wszystko nie są to warunki komfortowe do mieszkania 😉 Oczywiście z piecem było o wiele bardziej komfortowo 😉 od 24 wieczorem do 22–19 rano.Samogrzej będzie domkiem na wynajem, natomiast ma tylko toaletę kompostową, wynika to z mojego podejścia do szanowania czystości biologicznej wód gruntowych i środowiska. Takie toalety są o wiele lepsze dla przyrody. Kopułę można wynająć 😉 

Samogrzej Dowiedz się więcej »

Michał

To co widzicie na zdjęciu to słomiany element w programie termomodernizacji. I teraz od razu piszę dla tych co nie robią budowlanki… Remont starego jest 2 razy bardziej skomplikowany niż budowanie nowego domu/domku….Ja lubię wszystko przygotować u siebie, a potem jechać i na miejscu składać… Tak jest szybciej, taniej dla inwestora i dokładniej, plus mniej plecy bolą Mam podciągi i nie trzeba dźwigać… Ten dom zostanie ocieplony wełną słomianą z vestaeco, stąd też ten potrójny dach… Od spodu od razu podbitka, bo wiem, że Michał będzie mnie błogosławił, e ma gotowy sufit za kilka miesięcy i nie trzeba tam nic robić tylko wystarczy poolejować Potem będzie 30 cm wełny wkładane od góry, dylatacja i wreszcie zielony dach.

Michał Dowiedz się więcej »

Wiola

To jest dom na Mazurach, w lesie, około 70 m² plus poddasze, my w nim robiliśmy to, co widać na zdjęciach, czyli ściany z 2 cm tynkiem glinianym wewnątrz, co przyspiesza i zmniejsza ilość pracy u inwestorów, stropy oraz opłytowaliśmy ściany zewnętrzne, żeby były zabezpieczone przed zrobieniem dachu. Resztę robót wykonywała miejscowa ekipa, co jest standardem dla nas. Dla inwestora jest to tańsze rozwiązanie, bo miejscowi majstrzy są z reguły tańsi niż ekipa na delegacji…A my robimy to, co lubimy i umiemy, czyli w słomę, drewno i glinę ;-), postawienie takiej konstrukcji zajmuje nam 2 dni, porównajcie to z 6–10 tygodniami pracy zwykłej ekipy, żeby osiągnąć ten stan. Dlatego z punktu widzenia finansów i czasu inwestora ten sposób budowy jest optymalny, jest 2 dni bardzo dużego zamieszania i potężny progres na budowie, kto użerał się z tradycyjnym systemem pilnowania majstrów, dowożenia materiałów itd., ten wie, o czym piszę 😉Nie bez powodu budowałem słomiaki u 3 ludzi, którzy już wcześniej budowali słomiaki samodzielnie i przy drugim razie woleli dać mi zarobić i mieć to szybko i sprawnie zrobione 😉

Wiola Dowiedz się więcej »

Krzysiek

Tutaj wyzwaniem było zrobić tak wysokie prefabrykaty, bo miały ponad 4 metry wysokości, z powodu ścianki kolankowej, która miała ponad 1,2 metra od stropu, ale daliśmy radę 😉 Elementy były bardzo ciężkie, niektóre ważyły około 800 kg. Ten dom miałem budować na wiosnę jednak warunki wodne zrobiły nam psikusa i w wykopach pod fundamenty można było robić zawody kajakowe do końca lipca 😉 W związku z tym z panelami  mogliśmy wejść dopiero w pod koniec wakacji.   Ten stan który widzicie na zdjęciu (dach z membraną), to efekt bardzo intensywnych 5 dni składania gotowych elementów na miejscu.     

Krzysiek Dowiedz się więcej »

Dorota

Tutaj budowaliśmy 2 domki BRI, 5/7 m, jeden do zamieszkania dla inwestorki, a drugi pod wynajem. Obydwa identyczne, z dużą antresolą użytkową, na dole salon z kominkiem oraz łazienka i kuchnia.Zrobiliśmy tam fundamenty punktowe, legary podłogowe, stropy, ściany ze słomy oraz panele dachowe słomiane o grubości 36 cm jako izolacja, a mieliśmy możliwość przetestowania, jak są skuteczne, gdy tynkowaliśmy gliną tynki na górze – ponad 10 stopni różnicy w porównaniu z antresolą bez paneli jeszcze, a potem dach z blachy (najtańsza opcja dla właścicielki).Przy jednym z domków zrobiliśmy też wiatę, bo jest to najtańszy sposób na dobrą, zadaszoną przestrzeń, do której latem człowiek może praktycznie spędzać czas na dworze z dużym komfortem, czasem też letnia kuchnia.

Dorota Dowiedz się więcej »

Kaśka

Ten dom był dużym wyzwaniem, jest bardzo wielki, żeby przetransportować materiały, musieliśmy użyć aż dwóch ciężarówek (standard to jedna z przyczepką), skomplikowana i wymagająca ciesiołka.Projekt okazał się też o wiele droższy dla właścicieli (wprowadzonych w błąd w sprawie kosztów przez architektkę, co jest niestety dość powszechne w tej branży), ma bardzo wysokie ścianki kolankowe, potężny dach i bardzo duże siły rozporowe idące z dachu, ciężką więźbę i problemy z kiepskim projektem (skomplikowany, bardzo dużo błędów i pomyłek) plus bardzo trudny teren: wąski i ciasny dojazd, nierówny teren dookoła.To było prawdziwe wyzwanie, żeby go skończyć, pogoda też nie rozpieszczała, bo było ponad 30+ stopni…Udało się jednak go złożyć i teraz właściciele powoli go wykańczają, a mają duże powierzchnie do zrobienia.

Kaśka Dowiedz się więcej »

Dom Stoczki

Dom ma 135 m², ja chciałem budować ok. 100 m², ale moja partnerka marzyła o 160 😉 Funduszy mieliśmy na ok. 70 m²…Zacząłem go budować latem 2013 roku, w wakacje robiliśmy po 10–12 godzin, momentami nawet w 8 osób, a przez całą zimę po 6 godzin dziennie w 2–3 osoby, skończyłem po 13 baaardzo długich miesiącach intensywnej i męczącej pracy.Robiłem go starymi technologiami, które wtedy były popularne (niestety niektórzy dalej się tam męczą), choć jak zwykle nieco je udoskonaliłem, żeby przyspieszyć pracę 😉 Kto nie kombinuje, ten pracuje 2 razy więcej…Niestety zabawa z podnośnikami hydraulicznymi do kompresji kostek dalej jest standardem w Polsce, a szkoda, bo jest to marnowanie czasu i wysiłku. Są teraz lepsze i szybsze technologie do budowy słomiaka, część udoskonaliłem samodzielnie, żeby bardziej pasowały do polskich warunków.Od tego czasu uważam, że 80 m² lub mniej to maksimum do samodzielnej budowy… Po prostu duże powierzchnie to bardzo dużo roboczogodzin, a niestety jeszcze nikt nie wymyślił, jak się rozdwoić lub zakrzywiać czasoprzestrzeń…Dodatkowo duże przestrzenie to większe koszty, a samodzielny dodruk pieniędzy jest karalny…Kiedy zamieszkaliśmy w nowym domu latem 2014 roku, byliśmy 3. rodziną na stałe mieszkającą w słomiaku w Polsce. Ten dom nauczył mnie bardzo dużo o tym, jak nie budować słomiaków, wysychaniu tynków glinianych, organizacji budowy oraz kosztach, no ale ja nie mam problemu w uczeniu się na błędach własnych i cudzych i mam lekkiego fioła na punkcie optymalizacji 😉Okazało się też, że sporo osób zainspirowaliśmy do budowy słomiaka, wypytywali oni, jak to sensownie ogarnąć itd. Po kilku latach miałem tyle zapytań dotyczących budowy domów, że stwierdziłem, że warto to doradzanie sformalizować i zrobić profesjonalne szkolenie dla przyszłych inwestorów i tak w 2018 roku na jesień zrobiłem pierwszą edycję.Było kilkanaście osób zainteresowanych, obecnie z tego grona 4 pary mieszkają w słomiakach 😉 Co oznacza kilkaset ton emisji CO₂ mniej plus 4 szczęśliwe rodziny żyjące w zdrowych i przyjaznych budynkach. Daje mi to sporo satysfakcji 😉Teraz robię nieco mniejsze spotkania i bardziej skondensowane, ale za to 2–3 razy w roku.To dzięki tej wiedzy teraz jestem w stanie budować o wiele sprawniej, szybciej i lepiej, jeśli nie czytaliście jeszcze, to spójrzcie na opis domu dla Agnieszki.

Dom Stoczki Dowiedz się więcej »

Filip

To jeden z domów, który powstał po rozpoczęciu przeze mnie szkoleń dla inwestorów. Filip z żoną byli na pierwszej edycji ;-), a potem kilka razy na warsztatach.Dom jest duży, bo jest w nim też miejsce na firmę, ma 12/15 m. Ściany i dach powstały w 2019 roku, był to mój pierwszy duży dom budowany komercyjnie. Sporo się na nim nauczyłem i przetestowałem różne patenty, firmy współpracujące, tartaki itd. Teraz na szczęście korzystam już z innych 😉Znalezienie odpowiednich współpracowników bardzo ułatwia pracę, przyspiesza ją i redukuje ilość stresów…Niestety pandemia spowolniła wykańczanie domu, jest to dość powszechne doświadczenie z budowania w tym okresie. A Filip chciał samodzielnie zrobić jak najwięcej, co przy tak dużym domu jest czasochłonne. Mniejsze dochody związane z ograniczeniami plus ponad 40% wzrost kosztów materiałów i ich brak mocno spowolniły wiele inwestycji.Na szczęście pandemia się skończyła, kilka lat temu wprowadzili się już, a teraz powoli i spokojnie dopieszczają pozostałe wykończenia.

Filip Dowiedz się więcej »

Bania/ budynek spa

W którymś momencie w starej bani zrobiło się nieco ciasno i wymyśliłem, że przydałaby się nowa bania: większa, bliżej stawu kąpielowego i kopuły. W EFS nie robiłem jeszcze budynku typu loadbearing ze słomy(bez konstrukcji drewnianej) więc stwierdziłem, że bania będzie zbudowana w ten sposób. Dodatkowo w ramach utrudniania sobie życia wymyśliłem kształt ślimaka i żeby nie było za prosto, to ciężki zielony dach jest w połowie oparty na elastycznej słomie, a w połowie na sztywnych słupach drewnianych w części tarasowej. Dokompresowałem mocno kostki, przed ułożeniem ich, a potem dobiłem ciężarem dachu(4 tony) i ładnie zeszły o 6 cm, idealnie pod słupy;-) Obecnie bania jest centrum spa z gorącą wanną, stołem do masażu i banią oraz stawem kąpielowym do schładzania, to jest to czego potrzebują tygryski po ciężkiej pracy 😉

Bania/ budynek spa Dowiedz się więcej »

Sebastian

To duży dom pod Warszawą, który budowałem w lutym. Przy technologii, z której korzystam, bez problemu można postawić dom słomiany zimą, przykryć go dachem i potem od wczesnej wiosny ostro zaczynać z wykończeniami, szczególnie z tynkami glinianymi, które potrzebują czasu i ciepła na wysychanie.Tutaj podczas stawiania ścian zaczęło się wesoło. Zawsze proszę inwestora, żeby przypilnował fundamenciarzy i żeby wyrównali teren po zrobieniu fundamentów, no i różnie bywa…Tutaj weseli chłopcy herbu kuflowe mocne wyrównali teren (w trakcie roztopów) 2 dni przed naszym przyjazdem, przesuwając błoto…Gdy przyjechaliśmy na miejsce, Rafał od HDS (ciężarówka z dźwigiem) spojrzał na ten staw błota i powiedział: „Robotę trzeba zrobić, wjechać wjadę, ale wyjechać to już nie, załatwcie koparkę do wyciągania na 16…”Sprawdził głębokość błota – 1 m szpadlem, cofnął skład 24 tony, rozpędził się do 40 km, po czym jak Titanik wszedł w błoto, zapadając się do reflektorów, ale podjechał dostatecznie blisko, żeby dźwig sięgnął. Podniósł przód na stabilizatorach i mogliśmy montować ściany 😉Ogólnie kiedy buduję jakiś dom pod Warszawą, to jest to dość częsty problem z brodzeniem w błocku…Obecnie Sebastian z pomocą miejscowych chłopaków wykańcza na spokojnie dom. A tak duże budynki wymagają dużo robocizny.

Sebastian Dowiedz się więcej »