Dom Stoczki

Dom ma 135 m², ja chciałem budować ok. 100 m², ale moja partnerka marzyła o 160 😉 Funduszy mieliśmy na ok. 70 m²…
Zacząłem go budować latem 2013 roku, w wakacje robiliśmy po 10–12 godzin, momentami nawet w 8 osób, a przez całą zimę po 6 godzin dziennie w 2–3 osoby, skończyłem po 13 baaardzo długich miesiącach intensywnej i męczącej pracy.
Robiłem go starymi technologiami, które wtedy były popularne (niestety niektórzy dalej się tam męczą), choć jak zwykle nieco je udoskonaliłem, żeby przyspieszyć pracę 😉 Kto nie kombinuje, ten pracuje 2 razy więcej…
Niestety zabawa z podnośnikami hydraulicznymi do kompresji kostek dalej jest standardem w Polsce, a szkoda, bo jest to marnowanie czasu i wysiłku. Są teraz lepsze i szybsze technologie do budowy słomiaka, część udoskonaliłem samodzielnie, żeby bardziej pasowały do polskich warunków.
Od tego czasu uważam, że 80 m² lub mniej to maksimum do samodzielnej budowy… Po prostu duże powierzchnie to bardzo dużo roboczogodzin, a niestety jeszcze nikt nie wymyślił, jak się rozdwoić lub zakrzywiać czasoprzestrzeń…
Dodatkowo duże przestrzenie to większe koszty, a samodzielny dodruk pieniędzy jest karalny…
Kiedy zamieszkaliśmy w nowym domu latem 2014 roku, byliśmy 3. rodziną na stałe mieszkającą w słomiaku w Polsce. Ten dom nauczył mnie bardzo dużo o tym, jak nie budować słomiaków, wysychaniu tynków glinianych, organizacji budowy oraz kosztach, no ale ja nie mam problemu w uczeniu się na błędach własnych i cudzych i mam lekkiego fioła na punkcie optymalizacji 😉
Okazało się też, że sporo osób zainspirowaliśmy do budowy słomiaka, wypytywali oni, jak to sensownie ogarnąć itd. Po kilku latach miałem tyle zapytań dotyczących budowy domów, że stwierdziłem, że warto to doradzanie sformalizować i zrobić profesjonalne szkolenie dla przyszłych inwestorów i tak w 2018 roku na jesień zrobiłem pierwszą edycję.
Było kilkanaście osób zainteresowanych, obecnie z tego grona 4 pary mieszkają w słomiakach 😉 Co oznacza kilkaset ton emisji CO₂ mniej plus 4 szczęśliwe rodziny żyjące w zdrowych i przyjaznych budynkach. Daje mi to sporo satysfakcji 😉
Teraz robię nieco mniejsze spotkania i bardziej skondensowane, ale za to 2–3 razy w roku.
To dzięki tej wiedzy teraz jestem w stanie budować o wiele sprawniej, szybciej i lepiej, jeśli nie czytaliście jeszcze, to spójrzcie na opis domu dla Agnieszki.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *