Ten dom był dużym wyzwaniem, jest bardzo wielki, żeby przetransportować materiały, musieliśmy użyć aż dwóch ciężarówek (standard to jedna z przyczepką), skomplikowana i wymagająca ciesiołka.
Projekt okazał się też o wiele droższy dla właścicieli (wprowadzonych w błąd w sprawie kosztów przez architektkę, co jest niestety dość powszechne w tej branży), ma bardzo wysokie ścianki kolankowe, potężny dach i bardzo duże siły rozporowe idące z dachu, ciężką więźbę i problemy z kiepskim projektem (skomplikowany, bardzo dużo błędów i pomyłek) plus bardzo trudny teren: wąski i ciasny dojazd, nierówny teren dookoła.
To było prawdziwe wyzwanie, żeby go skończyć, pogoda też nie rozpieszczała, bo było ponad 30+ stopni…
Udało się jednak go złożyć i teraz właściciele powoli go wykańczają, a mają duże powierzchnie do zrobienia.



