To jest dom na Mazurach, w lesie, około 70 m² plus poddasze, my w nim robiliśmy to, co widać na zdjęciach, czyli ściany z 2 cm tynkiem glinianym wewnątrz, co przyspiesza i zmniejsza ilość pracy u inwestorów, stropy oraz opłytowaliśmy ściany zewnętrzne, żeby były zabezpieczone przed zrobieniem dachu. Resztę robót wykonywała miejscowa ekipa, co jest standardem dla nas. Dla inwestora jest to tańsze rozwiązanie, bo miejscowi majstrzy są z reguły tańsi niż ekipa na delegacji…
A my robimy to, co lubimy i umiemy, czyli w słomę, drewno i glinę ;-), postawienie takiej konstrukcji zajmuje nam 2 dni, porównajcie to z 6–10 tygodniami pracy zwykłej ekipy, żeby osiągnąć ten stan. Dlatego z punktu widzenia finansów i czasu inwestora ten sposób budowy jest optymalny, jest 2 dni bardzo dużego zamieszania i potężny progres na budowie, kto użerał się z tradycyjnym systemem pilnowania majstrów, dowożenia materiałów itd., ten wie, o czym piszę 😉
Nie bez powodu budowałem słomiaki u 3 ludzi, którzy już wcześniej budowali słomiaki samodzielnie i przy drugim razie woleli dać mi zarobić i mieć to szybko i sprawnie zrobione 😉



