Marysia
Nie budowałem domku Marysi. Zrobiliśmy tam kilka edycji warsztatów i tym sposobem pomogliśmy jej w słomowaniu i tynkowaniu. Postępy projektu Marysi możecie sprawdzać na jej profilu na FB
Nie budowałem domku Marysi. Zrobiliśmy tam kilka edycji warsztatów i tym sposobem pomogliśmy jej w słomowaniu i tynkowaniu. Postępy projektu Marysi możecie sprawdzać na jej profilu na FB
Ten 100+ m dom pod Sierakowem jest na dość trudnej działce, bardzo ładnej, ale ze sporym zboczem, więc od początku zaplanowana była podłoga podniesiona, tak jak w szkieletówkach z USA 😉Obecnie jest moda na fundamenty wkręcane, które są popularne w Czechach czy Ukrainie i taki był plan architekta oraz właściciela. Niestety pani konstruktor w przypływie ułańskiej fantazji zaprojektowała pierwotnie 70 takich pali 😉 Wycena ponad 142 tysiące…Inwestor nieźle się naszukał firm, które robią takie fundamenty, ale nawet po przeprojektowaniu wyceny były na 70–80 tysięcy, plus jakimś dziwnym trafem żadna z tych firm nie dojechała na działkę…Skończyło się, po mojej radzie, na miejscowej firmie, która zrobiła betonowe pale za 30+ tysięcy, w terminie, bardzo porządne i za normalne pieniądze.Także pamiętajcie, nie warto się zafiksowywać na jednym rozwiązaniu, jeśli okazuje się ono zbyt drogie i trudne, to warto zmienić na coś prostszego i bardziej dostępnego.My robiliśmy tam konstrukcję podłogi, postawiliśmy ściany ze słomy, w tym przypadku bardzo wysokie, bo jest tam wysoka ścianka kolankowa, oraz stropy i zabezpieczenie przed deszczami. Ten lipiec był wyjątkowo deszczowy.Było to niezłe wyzwanie, bo musieliśmy się bardzo sprężać, bo prognozy pogody były straszne i udało się ustalić dzień montażowy pomiędzy deszczami, ale musieliśmy się uwinąć przed 14, bo potem była ulewa i faktycznie przylało równo.HDS (ciężarówka) już nie wyjechała sama, potrzeba było 2 ciągników – Fendt 130 KM dopiero dał radę, żeby ją wyciągnąć pod górkę, jak glina rozmokła…Wielu z Was się zastanawia, czy ściany ze słomy mogą stać na deszczu – tak jak my montujemy i robimy słomiaki, to nie jest problem, najdłużej bez dachu nasze ściany stały ponad 6 tygodni, zanim ekipa zrobiła dach, nie było żadnych strat.Ale przy tradycyjnym sposobie budowy lepiej jest zrobić konstrukcję z dachem i dopiero wtedy upychać kostki…