Ten mały domek pod Miliczem ma tylko 44 m² powierzchni, bardzo lubię robić takie małe, skromne domki. W tym robiliśmy ściany zewnętrzne z tynkami glinianymi po wewnętrznej stronie, żeby właścicielka miała mniej pracy.
Płytowanie na zewnątrz, które szybko zabezpiecza ściany ze słomy i jest tańsze niż tynk trójwarstwowy wapienny.
Ściany wewnętrzne usztywniające, stropy (podwójne, bo 40 cm wysokości na zasyp celulozy) oraz taras.
A potem okazało się, że cieśla, który miał zrobić dach, poleciał sobie w kulki… I przyjedzie za 3 miesiące zamiast za tydzień, jak miał w umowie.
Skończyło się tym, że na gwałtu rety zrobiliśmy dach u mnie, pojechaliśmy i zmontowaliśmy na miejscu razem z zielonym dachem nad tarasem 😉
Dobrze, że mam fajny tartak i bardzo dobre układy w nim, to wycięli mi drzewo na cito… Teraz inwestorka spokojnie i powoli w środku wykańcza, jest spora szansa, że w 2026 roku się wprowadzi i będzie miała swój własny ciepły, zdrowy kąt :-)!!!
Bo o to chodzi w naszej pracy, żeby ludzie mieli dobre domy do życia!



